Zdając sobie sprawę z wyżej wymienionych, uzasadnionych z resztą zarzutów, trudno pisać mi o tym, że astrologia jest nauką nad naukami, że należy kierować się jej prognozami we wszystkich życiowych decyzjach, lub całkowicie podporządkować się jej wpływom i czekać na śmierć. Jeżeli nie pojawią się badania naukowe, dowody świadczące o uzasadnionych wpływach planet na organizmy ludzkie na Ziemi, nie należy traktować jej jak wyroczni.

Mocnym i faktycznym dowodem, który przyczynia się do tego, że astrologię należałoby traktować bardziej poważnie są badania Woleńskiego i Władymirskiego, dotyczące wpływu cyklu plam słonecznych na układ krążenia oraz układ nerwowy człowieka, a także udowodniony „wpływ Księżyca na procesy zachodzące w organizmach biologicznych na ziemi"

Są to dowody na to, że jednak owe wpływy istnieją, owe oddziaływanie zostało więc udowodnione. Taki argument w porównaniu z powyższymi zarzutami jest stosunkowo niewielki, ale może niedługo będziemy świadkami spektakularnego odkrycia i okaże się, że oddziaływanie całego układu planet na życie człowieka na Ziemi faktycznie istnieje? Być może uzasadnione będzie to, że astrologia przetrwała tyle lat, że w dobie rozwijającej się techniki i wszechobecnych komputerów nadal sporządza się horoskopy?

A może po prostu cieszmy się tym, co nam ofiarowała, bo przecież ofiarowała nam dużo. Astrologia jest skarbnicą charakterów, momentem oderwania się od tego, co rzeczywiste, źródłem samopoznania, przyjemności i niewyczerpalnej (faktycznej lub nie) wiedzy o innych ludziach.

autor: Weronika Chrzanowska

W celu zapewnienia wysokiej jakości usług, nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). W każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej . Dalsze korzystanie z serwisu oznacza iż akceptujesz politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce Prywatności.